:: Menu
Strona Główna
Aktualności o RM
Felietony
GRA
Filmiki
Poezja o Rydzyku
10 przykazań
Kawały
Cytaty z RM   I | II
Pieśni i hymny
Urywki z anteny
Śmieszne fotki
Wyluzuj się!
Kącik grzybiarza
Podziękowania
O nas
Forum
Kontakt
Współpraca
WESPRZYJ NAS




 RADIO


   Na początku był chaos.
    Kiedy chaos znudził się Bogu, ten podrapał się po głowie, podumał, podumał i postanowił zrobić z tym porządek. Wziął się Bóg do roboty i sześć dni pracował bez wytchnienia. Najpierw oddzielił ziemię od powietrza i wody, potem ujarzmił żywioły. A gdy wszystko było już z grubsza na swoim miejscu, pozostała kosmetyka. Tu drzewko Bóg posadził, tam krzaczek, tu ptaszka wpuścił, tam rybkę. Patrzył na swe dzieło i cieszył się jak dziecko.
    Szybko jednak znudziło się Bogu siedzieć tak i gapić. Nic się nie działo, marazm i monotonia. Pomyślał więc – człowieka stworzę. I stworzył. Najpierw Adama. Zaraz zreflektował się jednak, że tamten z nudów gotów świństwa jakieś wymyślać i dał mu Bóg Ewę w prezencie. No i się zaczęło. Czegoś Bóg nie dopatrzył, coś źle obliczył, źle zaprogramował, nie wiem, nie znam się, nie moja działka. Coś jednak Bogu pomylić się musiało, bo tamci oboje czego się nie dotknęli, to spieprzyli. Najpierw jabłko Bogu podpierniczyli, w dodatku z najlepszego drzewa. A kiedy się za płodzenie dzieci wzięli, to już była klapa na całej linii. Przepędził Bóg towarzystwo z raju za karę, ale na niewiele to się zdało. Co i raz człowiek coś nowego wymyśli i zawsze kłopotów z tego jest więcej niż pożytku. Człowiek wymyślił kłamstwo, zdradę, wojny i inne bezeceństwa. Można by przejechać palcem po dekalogu z góry w dół i na łamanie każdego przykazania mnóstwo przykładów. A wszystkiemu winien człowiek niestety.
    Najwięcej zamieszania narobił jednak pewien Włoch nazwiskiem Marconi. Z Włochami miał Bóg zawsze największe utrapienie. A to mafię wynaleźli, w dodatku (o zgrozo) według niektórych źródeł swój początek miała w Stolicy Piotrowej; a to znów wynaleźli spaghetti i pół świata kombinuje teraz, jak nawinąć toto na widelec; a potem wynaleźli fiata 126 i konsekwencje tego wynalazku niektórzy od dziś odczuwają. Ale wróćmy do Marconiego, bo o nim miała być mowa. Ten mądrala wynalazł radio. Po co? Tego nikt chyba nie wie. Czy ludziom źle się żyło bez radia? Szyb w samochodach nikt im nie wybijał, kolejek na poczcie nie było, bo staruszki datków nie miały na co wpłacać i co najważniejsze, nikt nikomu wody z mózgu nie robił.
    Długawy ten wstęp mi wyszedł, ale już przechodzę do puenty.
    Szlag mnie trafia kiedy słyszę, jak wszyscy na naszym Ojcu Dyrektorze psy wieszają. Ludzie opamiętajcie się, nie traktujcie spraw wybiórczo, weźcie pod uwagę wszystkie okoliczności. To nie jest wina Ojca Dyrektora, że mamy radio. Nie on je wynalazł, było już wcześniej. Leżało zakurzone i bezużyteczne, to sobie chłop pomyślał – odświeżę, dam ludziom trochę radości, kaganek oświaty im zaniosę. Chciał dobrze, a że człowiek z niego taki sam jak każdy, to wszystko spieprzył.

   autor: Darek Młynarczyk