:: Menu
Strona Główna
Aktualności o RM
Felietony
GRA
Filmiki
Poezja o Rydzyku
10 przykazań
Kawały
Cytaty z RM   I | II
Pieśni i hymny
Urywki z anteny
Śmieszne fotki
Wyluzuj się!
Kącik grzybiarza
Podziękowania
O nas
Forum
Kontakt
Współpraca
WESPRZYJ NAS




 Kurduple


    Od zarania dziejów, we wszystkich cywilizacjach, niezależnie od czasu i miejsca, jedni ludzie próbowali podporządkować sobie innych. Zjawisko zupełnie naturalne, wszak niczego odkrywczego nasz gatunek nie wymyślił, zwierzęta mają podobnie. W świecie zwierząt zasady są jednak przejrzyste, władzę ma najsilniejszy osobnik w stadzie. U ludzi było na początku podobnie.
   Na początku, bo potem już nie. Kurduplom znudziło się żyć w cieniu, zaczęły więc myśleć nad jakimś chytrym sposobem, by dostać się na piedestał. Dumały Kurduple, dumały i wydumały, że Duży będzie im posłuszny jeżeli będzie się ich bał. Tylko czym nastraszyć Dużego, kiedy on niczego się nie boi? Skoro nie boi się niczego, musi bać się tego, że przyjdzie silniejszy od niego (rym przypadkowy). Radzić więc Kurduple zaczęły i uradziły, że Dużego najlepiej nastraszyć Bogiem. Boga musi się Duży uląc. Studiowały Kurduple mądre książki, obserwowały wszechświat, aż odkryły zjawiska, których Duży nie znał. Ani Duży, ani nikt inny. Potem wmówiły Kurduple Dużemu, że są wysłannikami Boga, że rozmawiają z Bogiem, że mają wpływ na jego wolę. I tu Kurduple wygrały. Kto jak kto, ale Bóg zawsze budził respekt, nawet u Dużego. Bronił się Duży na początku, łatwowierny przecież nie był, nie kupował niczego w ciemno. Kiedy jednak Kurduple powiedziały, że będąc im nieposłusznym, ściągnie Duży na siebie i swój lud gniew Boży, a chwilę potem w środku dnia zapadły egipskie ciemności, Duży się poddał. Uwierzył Kurduplom i wierzył im długo. Datki Kurduplom zanosił, czcił ich, ołtarzyki budował. Nawet dał sobie wmówić, że to dla jego dobra Kurduple kopią go w dupę. Aż tu kiedyś, zupełnie przypadkiem, Duży znalazł księgi, które przeczytały Kurduple i wszystko zrozumiał.
    Nie pytajcie mnie o motywy dalszych poczynań Dużego, bo tego niestety zrozumieć nie potrafię. Duży już wie, że Kurduple kłamią. Wie, że Kurduple nic nie mogą, niczego nie potrafią, a Bóg ma ich w dupie. Duży patrzy z pogardą, jak Kurduple pyskując wymachują karlimi rączkami i nic nie robi. Gdyby pierdnął, zmiótłby Kurdupli ze sceny. Czemu nie pierdnie? Nie wiem.

   Kiedy przypomnę sobie ilu kurdupli w historii ludzkości potrafiło ujarzmić całe narody, ogarnia mnie trwoga. Co będzie, jak i naszym się uda?

   autor: Darek Młynarczyk