|
|
|
|
[ Data: 4-05-2006 ]
Padre Nas Przeprasza... [ Pamietajcie o Forum! Przełam milczenie, porozmawiaj z nami... ]
Przebaczamy wszystkim czyniącym nam zło i również prosimy o przebaczenie naszych popełnionych błędów - oświadczył na antenie Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk. Dyrektor toruńskiej rozgłośni zaapelował o zaprzestanie "terroru medialnego".
"Jeżeli ktoś poczuł się dotknięty wypowiedziami u nas jednego spośród znanych polskich felietonistów, to jest nam bardzo przykro. Nikt nie miał zamiaru uczynić jakiejkolwiek i komukolwiek przykrości czy szkody. Szanujemy każdego człowieka, niezależnie od narodowości stanu wieku rasy czy religii" - powiedział ojciec Tadeusz Rydzyk w oświadczeniu nadanym w środę przez Radio Maryja.
Dyrektor rozgłośni odniósł się w ten sposób do zarzutu szerzenia treści antysemickich przez jego radio. Za przykład takiego działania wiele osób uznało wyemitowany tam dwa tygodnie temu felieton Stanisława Michalkiewicza.
"Nastąpił w mediach liberalnych następny zmasowany atak udających obronę Kościoła i Polski na Radio Maryja. W atakach tych rozpowszechnia się jak zwykle bardzo poważne oszczerstwa: od przestępstw finansowych, poprzez nieposłuszeństwo Kościołowi, uprawianie polityki, ksenofobię do antysemityzmu" - powiedział ojciec Rydzyk.
Dyrektor rozgłośni uznał, że zarzut propagowania treści antysemickich przez felietonistę rozgłośni był tylko pretekstem do ataku na jego media.
"W tej ostatniej kampanii posłużono się tekstem jednego z felietonistów, by na cały świat rozpuszczać wymienione oszczerstwa, a przy tym zarzucono nam język hitlerowski. A wtedy nikt z rzekomych obrońców Kościoła, tolerancji, Polski, tym się nie zainteresował" - podkreślił ojciec Rydzyk.
"W Radiu Maryja uczymy wzajemnej miłości, do której wyzwala pełna prawda. W Radiu Maryja jest otwarty mikrofon, by móc prowadzić, jak ludzie wolni, dialog na tematy dotyczące całej rzeczywistości, w której żyjemy, i wypowiadający odpowiadają za wypowiadane słowa. Nie możemy w nim wprowadzać zniewolenia cenzurą czy autocenzurą, czego doświadczaliśmy w czasach totalitaryzmu" - zaznaczył dyrektor Radia Maryja.
Uważa on, że uogólnianie poglądów felietonisty i rozciąganie ich na całe radio i jego pracowników jest krzywdzące.
"Czy nie można prowadzić dialogu na siłę argumentów, zamiast używać argumentu terroru medialnego? Jeśli u nas nie była powiedziana prawda, dobrze byłoby to pokazać, a my chętnie to wyjaśnimy. Inaczej jest to robienie wielkiej burzy po to, by osiągnąć ukryty cel znany tylko manipulatorom" - dodał.
Ojciec Rydzyk podkreślił, że najlepszą okazją do wzajemnego wybaczenia sobie błędów jest zbliżająca się Wielkanoc i przesłanie, jakie niesie historia Zmartwychwstania. Przypomniał także o konieczności przygotowania się do wizyty w Polsce papieża Benedykta XVI.
"Uczyńmy wszystko, by zamieszkał między nami pokój, wzajemny szacunek, miłość, pragnienie budowania wspólnego dobra. Niech nikt i nic nas nie dzieli, bo jesteśmy wierzącymi i stoją przed nami wielkie zadania, które tylko w zjednoczeniu możemy dokonać" - zaapelował ojciec Rydzyk.
W felietonie wygłoszonym na antenie Radia Maryja Michalkiewicz mówił m.in., że "+Judajczykowie+ próbują wymusić na naszym rządzie zapłatę haraczu zwanego dla niepoznaki rewindykacjami". Twierdził też, że Polska jest upokarzana przez Żydów awanturami "na terenie oświęcimskiego obozu, rozdmuchiwaniem incydentu w Jedwabnem, a obecnie - przygotowaniami do wielkiej, propagandowej imprezy w Kielcach, w rocznicę tzw. pogromu".
Przeciw treści felietonu Michalkiewicza zaprotestowała m.in. Rada Etyki Mediów (REM), ostatni żyjący przywódca powstania w getcie warszawskim Marek Edelman, a także marszałek Sejmu Marek Jurek.
W ubiegły czwartek Stolica Apostolska zwróciła się do biskupów polskich, "aby zgodnym działaniem przezwyciężali aktualne trudności spowodowane przez niektóre transmisje i stanowiska zajmowane przez Radio Maryja, które nie uwzględniają w wystarczającym stopniu słusznej autonomii sfery politycznej".
W sobotę "Gazeta Wyborcza" w artykule "Przyboczny Rydzyka stracił na giełdzie miliony" napisała, że "kasjer Radia Maryja" o. Jan Król za pośrednictwem pełnomocnika Aleksandra R. zainwestował świadectwa udziałowe NFI, przekazane przez słuchaczy w latach 1997- 98 na ratowanie Stoczni Gdańskiej, w giełdową spółkę ESPEBEPE ze Szczecina, której upadłość ogłoszono w 2002 r. "GW" twierdzi, że po upadłości spółki o. Król i jego pełnomocnik zostali z niespłaconą 4-milionową pożyczką bankową, pod którą zastawem były weksle. Miała je wykupić za 2 mln zł, pochodzące z konta rozgłośni, Warszawska Prowincja Redemptorystów, spłacając część pożyczki.
W oświadczeniu będącym reakcją na tę publikację, odczytanym w sobotę na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam, podkreślono, że informacje gazety "niewiele mają wspólnego z rzeczywistością i są nieprawdziwe".
Radio Maryja podało też, że grono osób wspierających tę rozgłośnię powołało Społeczny Zespół ds. Etyki Mediów. "Zrodził się z potrzeby siły, z faktu, że chce się nałożyć w Polsce kaganiec na swobodę publicznej dyskusji, czyli chce się wprowadzić ukrytą cenzurę" - powiedział stojący na czele grupy inicjatywnej emerytowany profesor Bogusław Wolniewicz.
Pod deklaracją założycielską podpisało się kilkanaście osób, znanych z publikacji i występów w mediach założonych przez ojca Rydzyka. "Nasz zespół nie uważa siebie za żaden autorytet i do żadnego autorytetu nie pretenduje, jest to jedynie wolny głos obywatelski, który chce wyrażać i uczucia, i aspiracje wielu naszych rodaków w kraju i na obczyĽnie. To oni, nasi rodacy są autorytetem. My ten zespół najwyżej możemy stanowić o tyle, o ile oni stoją za nami, i o ile ich uczucia wyrażamy" - dodał prof. Wolniewicz.
|
|
|
[ Zapraszam na Forum by skomentować to wydarzenie. ]
| Źródło - [ Onet.Pl ]
|
Dodał - [ Exile ]
|
|
|